08 sierpnia 2026 11:00 Zaktualizowany: 27 lipca 2026 12:21

Autor: Roksana Wojtecka

Kim jest underdog w zakładach bukmacherskich?

Każdy, kto choć trochę interesuje się zakładami bukmacherskimi, prędzej czy później trafi na określenie „underdog”. To jedno z tych słów, które na stałe weszło do słownika polskich typerów, choć pochodzi wprost z angielskiego. Ale co tak naprawdę kryje się za tym terminem i dlaczego warto wiedzieć, jak obstawiać takie drużyny?

Co właściwie oznacza underdog?

W świecie zakładów bukmacherskich underdog to po prostu drużyna lub zawodnik, któremu daje się mniejsze szanse na zwycięstwo. To przeciwieństwo faworyta – tego, na którego większość osób stawia swoje pieniądze.

Kursy na underdogi są zawsze wyższe, bo bukmacherzy zakładają, że wygrają rzadziej. I właśnie dlatego trafienie takiego typu może być tak satysfakcjonujące – zarówno dla portfela, jak i dla samego kibica.

Dlaczego underdog to podstawowe pojęcie w bukmacherce?

W świecie zakładów bukmacherskich underdog to coś więcej niż tylko słabszy przeciwnik. To przede wszystkim okazja do zarobienia znacznie większych pieniędzy. Dlaczego? Bo kursy na underdogów są zawsze wyraźnie wyższe niż na faworytów.

Logika jest prosta – bukmacher ocenia, że szanse słabszego zespołu na wygraną są niewielkie, więc musi zaoferować atrakcyjny kurs, żeby w ogóle ktoś chciał na niego postawić. I tutaj zaczyna się zabawa. Za postawioną złotówkę często można wygrać dwie, trzy, a czasem nawet więcej. Oczywiście ryzyko przegranej też rośnie proporcjonalnie.

Zwycięstwa underdogów, które przeszły do historii

Sport nie byłby sobą bez niespodzianek. Najlepszym przykładem triumfu underdoga w ostatnich latach jest Leicester City w sezonie 2015/2016. Przed startem rozgrywek absolutnie nikt – i to dosłownie NIKT – nie dawał im szans na tytuł mistrzowski Anglii.

Kursy bukmacherskie na ich zwycięstwo były astronomiczne, sięgając nawet 5000:1. A jednak „Lisy” sensacyjnie sięgnęły po mistrzostwo, wyprzedzając giganty pokroju Tottenhamu, Manchesteru United, Chelsea czy Arsenalu.

To pokazuje, że w sporcie wszystko jest możliwe. Każdego weekendu w ligach na całym świecie zdarzają się niespodzianki – słabsze drużyny pokonują faworytów, młodzi tenisiści wygrywają z legendami, a nieznani bokserzy nokautują mistrzów. I właśnie na tym polega urok obstawiania underdogów.

Gdzie szukać underdogów z potencjałem?

Nie każda liga nadaje się do polowania na underdogów. W topowych rozgrywkach – Ekstraklasie, Premier League, La Lidze czy Bundeslidze, kursy są bardzo dokładnie wyliczone przez bukmacherów. Tam pracują zespoły analityków, którzy śledzą każdy szczegół, więc trudno o niedoszacowanie.

Znacznie lepiej sprawdzają się niższe ligi w popularnych krajach – trzecia czy czwarta liga włoska, hiszpańska, niższe dywizje francuskie. Można też zajrzeć do rozgrywek południowoamerykańskich lub azjatyckich. Tam bukmacherzy nie zawsze mają pełen obraz sytuacji, co stwarza szanse na znalezienie wartościowych kursów.

Ciekawą opcją jest też tenis, szczególnie turnieje niższej rangi, gdzie młodzi zawodnicy potrafią zaskoczyć bardziej utytułowanych rywali. Koszykówka, hokej czy żużel to kolejne dyscypliny warte uwagi, zwłaszcza jeśli skupimy się na niższych poziomach rozgrywkowych.

Unikaj za to rodzimej Ekstraklasy i I ligi – polscy bukmacherzy doskonale znają się na własnym podwórku i rzadko się mylą w ocenach.

Najważniejsze zasady typowania underdogów

Jeśli już zdecydujesz się na grę z underdogami, trzymaj się kilku złotych zasad.

  • Po pierwsze: obstawiaj ich tylko wtedy, gdy kursy na faworytów wydają Ci się wyraźnie zaniżone. Musi być konkretny powód, dla którego wierzysz w niespodziankę.
  • Po drugie: nigdy nie mieszaj na jednym kuponie „pewniaków” z underdogami. To klasyczny błąd początkujących. Jeśli masz przemyślany typ na underdoga, postaw go na osobnym kuponie. Ewentualnie możesz podeprzeć jednym pewnym zdarzeniem dla poprawy kursu, ale bez przesady.
  • Po trzecie: sprawdź motywację obu zespołów. Może faworyt ma już zapewniony awans i zagra rezerwami? A może underdog walczy o utrzymanie i da z siebie wszystko? Takie rzeczy mają ogromne znaczenie.

Nie stawiaj też wszystkich pieniędzy na underdoga. To wciąż typ o podwyższonym ryzyku. Lepiej grać mniejszymi stawkami, ale częściej, niż postawić wszystko na jedną kartę.

Czy warto obstawiać na underdoga?

Czy obstawianie underdogów naprawdę ma sens? Odpowiedź brzmi: to zależy. Jeśli robisz to z głową, po solidnej analizie, z odpowiednim zarządzaniem budżetem – jak najbardziej może się opłacać. Wysokie kursy sprawiają, że nawet kilka udanych typów potrafi znacząco poprawić Twój bilans.

Z drugiej strony, jeśli będziesz losowo obstawiał słabszych, bo „a nuż wygra”, szybko stracisz pieniądze. Statystyka nie kłamie – faworyt częściej wygrywa niż underdog, to oczywiste. Dlatego kluczem jest selekcja, musisz znaleźć te sytuacje, w których rzeczywiste szanse underdoga są większe niż sugeruje to kurs bukmachera.

A Ty stawiasz czasem na underdogi? Sport byłby zdecydowanie mniej ekscytujący bez tych niespodziewanych momentów, gdy underdog pokazuje pazur i wywraca stolik z zakładami.